Najlepsze nurkowania



Raja Ampat - Mekka biologów morskich


Czekam na samolot w przestronnej hali portu lotniczego w Makassar, samolot jak to bywa w Indonezji spóźnia się. Port lotniczy robi wrażenie niedawno zbudowany klimatyzowany dużo miejsca dla oczekujących oraz mnóstwo sklepików. To już chyba ostatnie chwile z „cywilizacją” bo za kilka godzin wyląduje w Sorongu – parnym i mało sympatycznym portowym mieście w zachodniej części indonezyjskiej Papui skąd rozpocznę swoją drogę na Raja Ampat.

 

Raja Ampat to odległy nie tylko przestrzenie archipelag Indonezji. Stanowią go 4 wyspy (stąd nazwa w bahasa Królewska Czwórka): Misool, Salawati, Batanta i Waigeo oraz 1500 innych malutkich wysepek wchodzących w jego skład. Obszar ten położony jest w centralnej części trójkąta koralowego zwanego tak, że jego ramiona stanowią odpowiednio Filipiny, Jawa oraz Wyspy Salomona. Trójkąt jest określany koralowym ponieważ występuje tu największa ilość gatunków koralowców oraz innych gatunków ryb, ślimaków, skorupiaków ściśle połączonych z ekosystemem koralowców. Prościej ujmując oznacza to że w tym miejscu jest więcej życia niż w jakimkolwiek innym miejscu na ziemi (m.in. 541 gatunków koralowców, w porównaniu do 60 na Karaibach, 600 gatunków mięczaków).

Właśnie na Raja Ampat naukowcy zidentyfikowali 1320 gatunków ryb koralowych, więcej niż połowę znanych gatunków miękkich korali i powyżej 70 procent twardych korali (541 gat.). W skrócie, nie ma na świecie miejsca podobnego do Raja Ampat, to prawdziwa mekka biologów morskich, przyrodników, fotografów.

Samolot linii Lion Air robi ostry skręt w lewo kierując się na płytę lotniska w Sorong, wysuwa podwozie i podchodzi do lądowania. Gładko zniżamy się i w oknach już widać betonową płyte lotniska. Samolot ląduje i przez okienko zauważam komitet powitalny: duża grupa ludzi i dziecie stoi na trawie tuż przy płycie i macha do nas rekami. W pierwszym momencie zdziwienie co się stało, czyżby zobaczyli pierwszy raz samolot, ale gdy tylko samolot zawraca w kierunku port ludzie waz z tobołkami, niektórzy na rowerach i motocyklach pędzą w kierunku swoich domów które są po drugiej stronie płyty za rozdartą siatką lotniska. Budowniczy lotniska dzielili jedną „dzielnicę” miasta od reszty a jej mieszkańcy nie chcąc okrążać całego lotniska skracają sobie drogę przez płytę lotniska. Dla nas nie do pomyślenia dla mieszkańców Sorongu dzień powszedni. Ludzie podrywają się do góry i tłoczą się w przejściu wyjmując bagaże z luków ponad nimi. Nielicznie połyskują jasne głowy kliku białych turystów którzy prawdopodobnie tak jak ja przyjechali tu nurkować.

 

"Podczas mojej ostatniej podróży na Raja Ampat, odkryłem 283 gatunki ryb podczas jednego nurkowania w pobliżu wyspy Kri. Jest to najwięcej ryb jakie widziałem podczas jednego nurkowania w trakcie mojej 30-letniej kariery."

 

Drugie zdziwienie to terminal czy raczej obdarty mały budynek. Część pasażerów posłusznie tłoczy się w obdrapanym i zardzewiałym autobusie, część na piechotę zmierza w kierunku tego budynku. Finalnie wszyscy tłoczą się w dusznym nieklimatyzowanym pomieszczeniu zderzając się z armia porterów którzy kłębią się przy drewnianych stolikach na których układany jest bagaż przyjezdnych. Porterzy pala papierosy gestykulują grzebią w walizkach, skrzynkach, kartonach, krzyczą. Ciężko upomnieć się lub nawet zobaczyć swój bagaż. Oddałem swój kwit bagażowy człowiekowi który wyrósł przedemna z kartka z moim nazwiskiem i cierpliwie czekam. W końcu udaje mi się wsiąść do samochodu i zmierzamy w kierunku porty gdzie czeka już na mnie łódź na której będę miał okazję sprzedać najbliższe 10 dni.

Statek który ukazuje się moim oczom to typowy indonezyjski żaglowiec używany do połowu ryb p przerobiony na komfortową łódź nurkową. Dużo miejsca dla Gości i załogi, dwa tarasy, jeden zadaszony i drugi odsłonięty dla spragnionych kąpieli słonecznych. Kajuty przestronne, duże łóżka, stolik, szafka i obok prywatną toaletą z prysznicem. Warunki naprawdę komfortowe. Ze względu na trudne tereny i przywiązanie do ojczystego lądu, rozwinęło się tu wiele prymitywnych kultur, z ponad 250 językami i jeszcze większą ilością dialektów, a życie pozostało takie jak w epoce kamienia znacznie dłużej niż w innych miejscach na świecie. Wcześni Indonezyjczycy byli przeważnie animistami, wierzącymi że wszystkie przedmioty mają w sobie duszę i życie. Obecnie w Indonezji spotkać można wyznawców hinduizmu, buddyzmu, ale trudno dokładnie określić jak i kiedy tu trafili. Pierwsze dowody islamskich wpływów datowane są na XI w, a w XV i XVI wieku rządzący Indonezją wprowadzili islam jako religię państwową. Jednak urzędowy islam został poddany wielkim wpływom dominującego hinduizmu oraz animizmu tworząc hybrydę, która wyznawana jest po dziś dzień.

Dobiliśmy łodzią do Manta Island, wszyscy uczestnicy wyprawy są bardzo podekscytowani. W oddali widzimy pomost na wyspie zwieńczony ogromną rzeźbą manty. Sugerujący, że niby tutaj to mantę zobaczę zawsze. Ja jak zwykle podchodzę do takich deklaracji ze sceptycyzmem, że może zobaczymy mantę, ale będzie ona w oddali, przejrzystość wody będzie straszna. Przesiadamy się z dużej łodzi na małą która wywodzi nas w miejsce i kotwiczy przy wysepce lub raczej łasze piaskowej. Nurkowie nerwowo kończą przygotowanie sprzętu, przecierają maski, sprawdzają automaty, ktoś zapomniał odkręcić butli inny ma problem żeby założyć jacket. W końcu przewodnik daje sygnał do skoku wszyscy za jednym zamachem wpadamy do ciepłej błękitnej wody. Podpływam do łódki odbieram swój aparat i pokazuje ok. i kciuk w dół. To miejsce nie jest głębokie ok. 10-15 metrów, łagodny przesmyk uformowany z piasku pomiędzy dwoma wysepkami, po bokach trochę korali, pośrodku duża skała porośnięta koralami.

Wszyscy w rzędzie ustawiamy się za kamieniami ułożonymi w rząd jak za murawą ochraniającą nas od ostrzału na polu bitwy i czekamy. Czekamy, czekamy. Mija 7 minut które dłużą się w wieczność. Nurkowie rozglądają się zaczynają się rozpływać znudzeni niepowodzeniem. Kiedy to nasz przewodnik zaczyna dziwnie gestykulować. Patrzę się na niego o co może mu chodzić, pokazuje ręka na mnie , że co że odszedłem za daleko, że wystraszę mantę, której i tak nie ma. W tym momencie mimowolnie odwracam głowę i widzę kontem oka jak coś potwornie dużego i czarnego przepływa nade mną w odległości ok. 1 metra, odwracam się i prawie robię unik. Ogromna czarna manta majestatycznie przepływa koło mojej głowy, za nią podążają następne 4 , manty płyną w rzędzie jak gdyby nanizane na niewidzialna linę. Spektakl się rozpoczął. Przez następne 45 minut aż do 30 bar powietrza w butli oglądaliśmy jeden z najciekawszych przedstawień podwodnych. Manty przepływały koło nas, zastygały nad naszymi głowami, jakby przyglądając się nam – istotom z obcej planety, próbując zrozumieć co tu robimy i jakie mamy zamiary. Naprawdę niezapomniane wrażenia. Wieczorem, kiedy już wróciliśmy na łódź, wszyscy wyjęli swój sprzęt „reporterski” by móc przeżyć chwile z mantami jeszcze raz.

 

Nurkowanie

Raja Ampat oferuje nam nurkom jedne z najlepszych nurkowań na kuli Ziemskiej. Położenie geograficzne i ukształtowanie powierzchni w labirynt wysepek i kanałów, obfitość namorzynów, prądy przynoszące plankton i nutrienty z głębin, wszystkie te czynniki powodują, że Raja Ampat jest jednym wielkim inkubatorem, to taka fabryka produkująca ryby na potrzeby całego trójkąta koralowego . Stabilność środowiska, brak większych ludzkich skupisk (tylko 35000 mieszkańców na całym archipelagu) są tu też bez znaczenia.

Raja Apat to ogromne wachlarze georginii dochodzące do 3 metrów, ławice ryb od małych centymetrowych Glass fishy po fuzyliery, barakudy, ostroboki, plataksy. Łatwo tu spotkać rekiny: white i black tip reef Sark, rekiny psie (jak bamboo shark), niewątpliwą atrakcją są wobegongi należące do rekinów dywanowych. Świat makro nas zaskakuje: flamboyant cuttlefish - mątwa potrafiąca zmienić kolor i teksturę skuty w mgnieniu oka, pigmejskie koniki morskie, kraby i krewetki bytujące na koralach miękkich, gorgoniach, strzykwach, rozgwiazdach, swoimi kształtami i koralami upodabniające się do gospodarza. Świat ślimaków nagoskrzelnych niejednego znawcę ślimaków jest w stanie zaskoczyć. Krewetki modliszki, krewetki czyściciele, langusty, cały przegląd rodziny igliczniowatych, długo można by tu było jeszcze wymieniać.

 

Nie ma innego miejsca na Ziemi które mogło by konkurować z Raja Ampat pod względem różnorodności oraz ilości gatunków zamieszkujący dany obszar. Rafa koralowa jest zdrowa, bujna i różnorodna, formacje arkropory mogą ciągnąć się w nieskończoność.

 

Najciekawsze miejsca nurkowe

The Passage Chyba najbardziej znane miejsce nurkowe na Raja Ampat. Wąski przesmyk jaki oddziela wyspę Gam i Waiego o szerokości 25 metrów podczas przypływu i odpływu zmienia się w rwącą rzekę, pełno tu jaskiń, ogromych głazów podwodnych. Ściany podwodnego wąwozu porośnięte są bogato prze koralowce. Łatwo tu spotkać ławice ryb jacks, tuńczyków, barakud, rekiny white i Black tip reef shark jak również wobegonga, ośmiornice, mątwy, ślimaki, kolorowe robaki płaskie.

Misool Island To jedna z największych wysp archipelagu. Nurkowanie na Misool może być przyjemna odmianą w stosunku do północnej części. Rafy wokół Misool są bajecznie kolorowe, przeważają korale miękkie oraz ogromne gorgonie o średnicy dochodzącej do 2 – 3 metrów. Mnóstwo tu koników pigmejskich (pygmy seahorse) bargibandi, pontohi, denis, ghost pipe fishy mnóstwo slimaków, charakterystyczne dla tego regionu są ślimaki Thecacera sp. uczepione gałązek glonów lub korali.

Dampier Strait Cape Kri Rafa ta jest jednym z najpopularniejszych miejsc nurkowych na Raja Ampat i nie ma w tym nic dziwnego. Biolog morski i szanowany autor wielu książek z zakresu biologii morskiej dr Gerald R. Allen powiedział: "Podczas mojej ostatniej podróży na Raja Ampat, odkryłem 283 gatunki ryb podczas jednego nurkowania w pobliżu wyspy Kri. Jest to najwięcej ryb jakie widziałem podczas jednego nurkowania w trakcie mojej 30-letniej kariery." Nurkowie mogą oczekiwać, że zostaną wręcz otoczeni rybami, wirującymi ławicami dogtooth tuna, ostroboków, giant trevally i chevron barracuda. Dodatkowo można oczekiwać dużych napoleonów, groupers, rekinów rafowych. Również ilość miękkich i twardych korali jest zachwycająca. Najlepiej pozostać na większej głębokości, żeby uniknąć silnych prądów powierzchniowych.

Kiedy jechać, kiedy nurkować?

Sezon nurkowy na Raja Ampat trwa cały rok, brak tutaj charakterystycznej pory suchej lub deszczowej. Są okresy bardziej deszczowe i mniej deszczowe, problemem może być silny wiatr i duża fala który utrudnia transfery łodzią. Łodzie nurkowe pływają głownie od października do kwietnia kiedy dominują północny monsun, od maja do października przychodzi południowy monsun dlatego też w tym okresie łodzie nie pływają w południowej części Raja Ampat a i Misool Eco Resort jest zamykany od lipca do października.

 

Jak zwiedzać?

Na Raja Ampat na chwile dzisiejszą znajduje się pięć hoteli, z czego 4 z nich skoncentrowane są w przesmyku pomiędzy wyspami Batanta a Waiego. Najlepszym sposobem jest rejs łodzią nurkową mamy ich aż 21 do dyspozycji. Raja Ampat nie jest miejscem tanim, jedynym miejscem gdzie Można się zaopatrzyć w żywność i paliwo jest Sorong. Lecz nie oczekujcie Państwo tam dużego rynku lub hipermarketów. Ceny żywności w Sorongu są mocno zawyżane, często zdążają się braki w dostawach towarów, okoliczni ludzie nie posiadają licznych upraw, dlatego też kupno warzyw lub owoców – co jest paradoksem ze względu na klimat może być nie lada wyzwaniem. I na koniec co koniecznie trzeba dodać, chodź już słyszę głos redaktora, że artykuł za długi i że nie ma miejsca by dać dużo zdjęć, archipelag to niesamowite widoki, rajskie ptaki…

 

   Przeczytaj artykuł: 10 Najlepszych Nurkowań Wszechczasów - miejsca w których musisz koniecznie zanurkować raz w życiu

    

W ofercie Najlepszych Nurkowań znajdziesz kilka łodzi zawierających w grafikach RAJA AMPAT. 

SZUKAJ TERMINU