Najlepsze nurkowania



Wyspa Kokosowa, Cocos Island


1,5 roku temu spędziłem wspaniały czas nurkując na Galapagos. Mój partner nurkowy Amerykanin, który przez cały czas narzekał przy każdym nurkowaniu, opowiadał jak fantastycznym miejscem jest Wyspa Kokosowa.

 

Poprosiłem polskie biuro podróży: Najlepsze Nurkowania, by zorganizowali mi wyjazd. Ku mojemu zaskoczeniu zostałem zakwaterowany na łodzi Argo, zamiast na Sea Hunter, co było bardzo miłą niespodzianką, ponieważ już wcześniej zdecydowałem się na zanurzenie na łodzi podwodnej Deepsee, która stacjonuje właśnie na Argo.

 

Ogólnie mogę powiedzieć, że serwis podczas mojego 10 dniowego pobytu był perfekcyjny i czułem się jak w 5* hotelu. Nie chodziło tylko o bardzo dobre i urozmaicone jedzenie i wysoką klasę kabin, ale przede wszystko o załogę bardzo dbającą o nurków. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak otwartymi ludźmi, a mam 68 lat i nurkuję od 45 w różnych miejscach na świecie. Najbardziej imponująca z technicznego punktu była dbałość o bezpieczeństwo, każdy z nas otrzymał oprócz bojki i gwizdka, również EPIRB (miniaturowy nadajnik radiowy).

 

Zacząłem nurkowania na powietrzu i po jednym dniu miałem 16 min przystanek dekompresyjny. Jojo – przewodnik nurkowy, zasugerował mi delikatnie, żebym zaczął nurkować na nitroksie. Nie miałem szans na nurkowanie z „Żółtą Grupą”, oczekująca na 20-30m przez 30 min na rekiny młoty, więc zdecydowałem się na szkolenie nitroksowe. Może to mało ważne, ale podczas pobytu na Kostaryce postanowiłem zacząć się uczyć hiszpańskiego, a każdy z załogi, poczynając od kucharza, a kończąc na „el Capitano” był bardzo w tym pomocny. W mojej subiektywnej opinii podczas tego rejsy były tylko dwie negatywne rzeczy: pierwsza to niemieccy nurkowie, którzy najprawdopodobniej z natury są bardzo niemili, zawsze spóźniają się na nurkowanie oraz zamiast normalnej rozmowy krzyczą do siebie, a druga to, że było zbyt dużo nurkowań polegających jedynie na obserwowaniu rekinów młotów. Zastanawiam się ile musi się zobaczyć rekinów, żeby być usatysfakcjonowanym, 10, 100, czy 1000? Z opisu wyspy wiem, że jest dużo więcej interesujących miejsc na nurkowanie wokół Wyspy Kokosowej. Na szczęście raz się zdarzyło, że gdy zauważyłem na pełnym morzu ogromne stado boobies, sternik łódki postanowił zmienić plan i gdy dopłynęliśmy w to miejsce to okazało się, że jest to zgubiona przez kłusowników pułapka na tuńczyki, w której wiszą dwa martwe rekiny a wokół żerują rekiny, tuńczyki delfiny i ptaki. W ten sposób miałem super okazję, by nurkując na bezdechu zobaczyć delfiny, rekiny i tuńczyki polujące na pożywienie (Niemcy z kamerami wisieli na powierzchni, z dala od sieci).

 

Udało mi się nakręcić filmy z pływającymi wokół silky sharks. Jestem pewien, że w przyszłym roku znowu się tam wybiorę, tym razem z moim synem, lecz zanim podejmę decyzję, dokładnie sprawdzę, czy na łodzi będą jacyś Niemcy. Jeśli więcej niż dwóch, to wybiorę inny termin.

 

Autor: Andrzej Klimpel