Najlepsze nurkowania



Relacja z wyprawy: Egipt Marsa Alam - nurkowanie na Dolphin House


 

 

Dolphin House - rafa na południe od Port Ghalib. Wyjazd z hotelu około 7mej. Kierowca bardzo sympatyczny, pomimo braku znajomości angielskiego. 7:30 w porcie, nasz statek - Rachel jest jak każdy inny, zwykła łódź jakimi to pływają egipskie organizacje nurkowe (aczkolwiek bardzo fajnie urządzony - wielki plus za leżaki na dziobie!). Wypływamy, jest czas żeby się zrelaksować na wyżej wspomnianych leżaczkach czytając książkę. Pół godziny przed zanurzeniem briefing - trochę obszerniejszy niż zwykle. Trzeba zapoznać się z oznaczeniami bojek w tym miejscu - delfiny nie lubią, gdy się narusza ich prywatność. W końcu zanurzenie. Rafa w kształcie półksiężyca wyglądała z łodzi tak zachęcająco, że nie mam oporów przed skokiem do zimnej, jak na Egipt, wody. Szybki ready check przez divemaster’a i zaczynamy zanurzenie.

 

Widoczność niezła - zapowiada się piękne nurkowanie. Pierwsza część ma się odbyć po zewnętrznej stronie rafy. Od razu rzuca mi się w oczy bardzo dobra kondycja koralowców. Są dużo bardziej kolorowe niż w Sharmie. Płynąc przed siebie mijamy hordy błazenków. Rozbawia mnie, gdy nie większe od dłoni ośmiolatka rybki walecznie stroszą płetwy i przyjmują bojową pozycję, gotowe do obrony swoich ukwiałowych domków. Na ich szczęście, nie mamy zamiaru ich niepokoić. Spot okazuje się być zaskakująco płytki – byłem na max 20 metrach. Zwykle mam ochotę dobić do 35-40, ale tu nawet jeśli byłaby możliwość, to i tak nie ma potrzeby. Co chwilę da się zauważyć skrzydlicę, a w połowie spotkaliśmy uroczego, malutkiego (jak na ten gatunek) Napoleona.

Podczas powrotu moją uwagę zwróciła płaszczka z gatunku blue-spotted. Gdy ją dostrzegłem leniwie zakopywała się w piasku pod rozłożystym koralowcem. W tym momencie poważnie zacząłem się zastanawiać nad kupnem aparatu do zdjęć podwodnych na tej głębokości. Mój Olympus nadaje się tylko do snurkowania. 60 minut minęło za szybko. Na szczęście na Rachel czeka na nas lunch (była nawet pizza!) i kawa.

Chyba muszę wyglądać bardzo rozpaczliwie - załoga ściąga ze mnie pustą butlę zanim nawet zdążę zdjąć płetwy. Gdy pakuję wszystkie rzeczy do boksu ktoś mnie szturcha w ramię. To kapitan wciska mi z uśmiechem do ręki kubek gorącej czekolady. Najwidoczniej wszyscy wyglądają rozpaczliwie, bo marynarze są bardzo życzliwi :). Z takim przywitaniem nie spotkałem się jeszcze na żadnej łodzi.

 

Chwila przerwy i zaczynamy kolejnego nurka. W planie mamy slalom między potężnymi filarami rafy i podwodny kanion. Znowu mijamy watahy błazenków i bliźniaka poprzednio napotkanego napoleona. Jednak tym razem to nie fauna była największą atrakcją. Wpływamy do kanionu na obrzeżu Dolphin House. Miejsce jest dość wąskie. Na pewnym odcinku uważam żeby nie zaczepić butlą o sufit, a mój dive buddy – Rafał ledwo mieści się ze swoją kamerą. Po przepłynięciu paru metrów promienie słońca przebijają się przez półotwarte sklepienie. Wygląda to niesamowicie, pierwszym moim skojarzeniem jest wschód słońca w „Katedrze” Bagińskiego. Za zakrętem czeka kamerzysta, którego prawie nie zauważam będąc oszołomionym urokiem tego miejsca. Niestety krótko po opuszczeniu tego labiryntu nasza podwodna eskapada dobiega końca. Smutno mi, że to już koniec. Pocieszam się Elphinstonem, który Emperorsi zaplanowali na piątek.

 

Dwa zejścia pod wodę to zdecydowanie za mało żeby się nacieszyć pobytem tutaj. Godzinny postój pozwala mi jeszcze popływać żegnając się z rafą. Tym razem już bez butli. Jak się okazuje gospodarze nie muszą być w domu, żeby ugościć odwiedzających po królewsku. Mam tylko nadzieję, że jak wrócę tu za rok to uda mi się ich spotkać. Polecam wycieczkę na Dolphin House każdemu, kto zdecyduje się na wyjazd do Marsa Alam, niezależnie czy na snorkeling, czy diving! 

 

Aleksander Z.


Powiązane oferty



Imprezy

El GOUNA - Listopad 2017

Egipt - Hurghada | 23.11.2017 - 07.12.2017

El Gounę odwiedziliśmy na początku wakacji i tak nam się spodobało, że postanowiliśmy zorganizować drugi wyjazd na zakończenie wakacji. Jak mówią miłośnicy tego miasta - El Gouna to stan umysłu.