Najlepsze nurkowania



Artykuł: Indonezja - Nurkowanie na Lembeh


Można się spierać które miejsce nurkowe jest najlepsze – takich kandydatów jest dużo i trudno naprawdę wybrać najlepsze. Cieśnina Lembeh jest niewątpliwie takim kandydatem, lecz jeśli zapytamy kogokolwiek kto zwiedził trochę świat a jeśli przy tym fotografuje o najlepsze miejsce nurkowe dla nurkowań typu makro (lub muck diving) to znacząca większość odpowie: Lembeh. Obszar przeplatających się archipelagów, wysepek i wypełniającego je oceanu na terytorium Indonezji, Malezji i Filipin to tak zwany trójkąt koralowy. Miejsce to charakteryzuje się największa różnorodnością życia na ziemi. Ta różnorodność można „poczuć” nurkując w cieśninie pomiędzy małą wyspą Lambeh, a „stałym lądem” północno-wschodniego wybrzeża Sulawesi (Indonezja).

 

Z nie do końca poznanych powodów w ciśnienie tą zamieszkują najdziwniejsze morskie stwory, ich rozmiary nie przekraczają często 0,5 -1 cm, ale sporo tutaj także większych do 10 cm skorpen, frogfishy, koników morskich, krabów, krewetek, ślimaków. Pierwszy raz pojechałem na Lembeh za namową mojego partnera nurkowego z którym miałem okazje nurkować na Sipadanie, zachwycony światem malutkich zwierząt które miałem okazje po praz pierwszy zobaczyć na Kapalai, malutkiej wysepce koło Sipadanu. Pokazał mi wtedy swoje zdjęcia z urlopu na Lembeh – byłem oczarowany. Okazja by samemu odwiedzić Lembeh nadarzyła się w 2005 roku, niestety dysponowałem wtedy Olympusem 7070 z jedną lampa błyskową i miernymi umiejętnościami fotografa podwodnego – ta mieszanka sprawiła, że wiele zdjęć było po prostu do wyrzucenia. Dlatego w tym roku kiedy do mojego ukochanego Nikona D300 w końcu przyszła obudowa Subala postanowiłem na nowo spróbować swoich sił w fotografii makro i wyjechać na Lembeh.

 

Zaproszony zostałem przez bazę Nomad Adventure Divers, resort nowy bo założony 2-3 lata temu. Po 2 i pół godzinnej jeździe samochodem z lotniska z Manado zostałem dowieziony na przystań w Bitungu, gdzie czekała na mnie łódka z logiem resortu. Po następnych 20 minutach siedziałem w przestronnej jadalni z przepysznym drinkiem powitalnym w ręku i wypełniałem papiery związane z zakwaterowaniem i nurkowaniem. Gdy oddawałem wypełnione papiery manager zapytał mnie czy miałbym chęć zanurkować jeszcze dzisiaj co oczywiście spotkało się z entuzjastycznym twierdzącym uśmiechem z mojej strony. Mój przewodnik zapytał mnie co chciałbym zobaczyć pod wodą, w miarę jak przedstawiłem mu długa listę moich życzeń jego mina zmieniała się z uśmiechniętej z zakłopotaną. No nie wiem odparł – chyba tego wszystkiego nie damy rady, w tym roku nikt nie widział krewetek harlequin i z blue ring octopus też będzie ciężko, ale postaram się ci pokazać resztę. Jeszcze tego samego dnia uzbrojony w sprzęt nurkowy i aparat zanurzyłem się w wodzie.

 

Lembeh jest miejscem niezwykłym, większa część dna cieśniny pokryta jest czarnym wulkanicznym piaskiem, przejrzystość wody nie jest na ogół dobra i wynosi ok. 7 do 15 metrów. Ponieważ w cieśninie położony jest duży port przeładunkowy, pełno tu statków kontenerowych oraz większych lub mniejszych łodzi. Wzmożony ruch statków to również więcej śmieci na dnie. I najdziwniejsze z tego wszystkiego, ze czasami nurkując pośród foliowych torebek, klapków i innych śmieci możemy spotkać niesamowity świat małych stworzonek morskich. Co dziwniejsze co roku klasyfikowanych jest tu kilka nowych gatunków zwierząt. Jedna z tajemnic różnorodności i bogactwa podwodnego świata cieśniny jest położenie w pobliżu obszarów o dużej głębokości. Z tych głębin wpływa do cieśniny zimny i bogaty prąd. Dlatego tez to miejsce jest schronieniem dla wielu rzadkich gatunków obficie właśnie tu występujących. Nawet powszechnie występujące gatunki olśniewają unikalnym ubarwieniem, jest to prawdopodobnie wynik bytowania na ciemnym wulkanicznym piasku. Nie trudno tu znaleźć „perełki” takie jak skorpeny: Rhinopias, Ambon Scorpionfish, ośmiornice: Mimic Octopus i Wonderpus, Blue-ring octopus, Hairy octopus, mątwe Flamboyant cuttlefish, koniki morskie: Pygmy seahorses, kraby i raki: Boxer crab, cała masę przedstawicieli antenariusowatych (frog fish), pegazusy, batfishe, mandaryny oraz z rodziny solenostomidea gost pipe fishe. Anemony i jeżowce zapewniły schronienie pięknej Banggai cardinalfish. Ci przypominające biżuterię członkowie rodziny cardinalfish (apogonowate) nie są tu rdzennymi mieszkańcami. Teoria głosi, że ktoś wyrzucił pojemnik z nimi do cieśniny, by uniknąć konfiskaty. Wcześniej widziane jedynie przy przystani obecnie zasiedliły całą cieśninę. Następne było chyba moje ulubione miejsce nurkowe.

 

 

Nudi Falls 

Rozciąga się na głębokości od 3 do 28 metrów i składa się z małych ścian opadających na usypane z gruzu podłoże. Gruby płaszcz z gąbek, hydroids i żachwy zapewniał dom dla wielu gatunków ślimaków nagoskrzelnych. Ściany wręcz roiły się od nich, zanim zdążyłem sfotografować jednego, Ronnie pokazywał mi już kolejny okaz. Przez 85 minut tutaj zobaczyłem więcej gatunków, niż podczas jakiegokolwiek innego nurkowania. Przestałem liczyć po 15. Niektóre z nich widziałem po raz pierwszy w tym „solar-powered”. Niektóre, jak np. zielony i żółty Sagami Bay Tambja, to gatunki, które spotkałem tylko tutaj. Prąd sprawiał że fotografowanie nie było łatwe, szczególnie bliżej powierzchni. Uważne sprawdzanie komputera to absolutna konieczność. Byłem tak zafascynowany, że dwukrotnie wpadłem w dekomopresję.

 

Sarena Kecil (Small Island)

Położone na południowym końcu Sarena Kecil (Small Island), trafnie nazwane Critter Hunt, to idealne miejsce na zapoznanie się z Lembeh. Wzgórze ozdobione małymi koralami opada do piaszczystego podłoża na 18 metrach. W miejscu tym zobaczyłem red crocodile, snake eels, skorpeny, decorator crabs, podczas gdy białe korale stanowiły dom dla wielu krabów, krewetek i ślimaków nagoskrzelnych. Przewodnik wskazał palcem na skałę. Przybliżając się próbowałem zobaczyć to nowe niezwykłe stworzenie. Nagle dotarło do mnie, że „skała” to tak naprawdę duża i ogromnie brzydka stonefish. Chwile jak ta przypominają nam, że należy dokładnie sprawdzać, gdzie się kładzie ręce.

 

Aer Prang Ronnie

Na Aer Prang Ronnie miał dla mnie prawdziwy gwóźdź programu- na około 25 metrach stanąłem twarzą w twarz z Świętym Gralem fotografów podwodnych. Przypominającym małego chińskiego smoka- rhinopias frondosa, czyli weedy scorpionfish. Moje oczy prawie wyskoczyły na wierzch, gdy obok pierwszego okazu pojawił się i drugi. Jeden żółty a drugi czerwony, pozowały,

 

Pigmy Sea Horse

Nurkowanie na Lembehu jest bardzo proste – płytkie nurkowania bez większych prądów, świetnie wyszkoleni przewodnicy, praktycznie wszystkie centra nurkowe maja przestronne, wygodne łodzie. Nie dajcie się jednak zwieść, koniecznie nurkujcie na Nitroxie, na Lembehu często powtarzanym dowcipem jest pytanie jakie jest najniebezpieczniejsze zwierze morskie dla podwodnego fotografa? Odpowiedz to pigmy sea horse (pigmejski konik morski), można przy nim spędzić kilkadziesiąt minut próbując najpierw zobaczyć go w obiektywie, a następnie zrobić zdjęcie kiedy to konik morski jest w innej pozycji niż obrócony tyłem. Po pierwszej sesji zdjęciowej konika, byłem załamany, zdjęcia co prawda były ostre i dobrze doświetlone ale przedstawiały konika głównie od tył.

 

Mandaryny

Innym wyzwaniem dla podwodnego fotografa są mandaryny. Występują one na Pitu Kota oraz przy przystani Kunkunga Bay Resort. Ta przepiękna kolorowa rybka uwielbia przebywać w szczątkach martwych ramion acropory (koral). Rybki te najłatwiej zobaczyć nurkując o zachodzie słońca ok. godziny 17:30. Problemem dla fotografa jest to, że nie znoszą jasnego światła i kiedy oświetlimy je latarka uciekają pomiędzy labirynt martwych korali. Ponieważ jest pod wodą dosyć ciemno to bez dodatkowego światła prowadzącego ciężko jest prawidłowo skadrować zdjęcie i ustawić prawidłową ostrość. Na to jak temu zaradzić naprowadziła mnie firma INON, która do swoich lamp błyskowych dostarcza czerwony filtr w postaci naklejki na światło prowadzące. Czerwone światło okazało się genialnym pomysłem, nie spowodowało to jednak, że zrobiłem perfekcyjne zdjęcie. Rybki poruszają się w charakterystyczny skokowy sposób, zawisają w wodzie na ułamek sekundy by następnie skokiem przesunąć się o kilka centymetrów – strasznie utrudnia to prawidłowe skadrowanie zdjęcia.

 

Angel's Window i California Dream

Po trzech dniach zagrzebany w czarnym piasku w poszukiwaniu coraz to mniejszych krewetek i krabów zapragnąłem trochę korali. Mój przewodnik z radością przystał na taka odmianę. Jutro – powiedział - pojedziemy na Angel’s Window i California Dream. I tak się stało na zajutrz popędziliśmy łodzią na północ wzdłuż wyspy Lembeh. Nazwy miejsc były adekwatne to tego co tam można było zobaczyć. Przepiękna rafa, ogromne pomarańczowe i różowe gorgonie. Mój przewodnik poprowadził mnie pod nawis skalny do czerwono-pomarańczowej gorgoni na 28 metrach i po chwili już zamachał do mnie, od razu wiedziałem, o co chodzi – starannie wyważyłem się i powoli dopłynąłem do korala - przewodnik wskazywał na prześlicznego pigmejskiego konika morskiego. Nie jest łatwo go zobaczyć bez światła latarki, ponieważ doskonale zlewa się z wyrostkami gorgonii. Teraz powiedziałem sobie w myślach nie wyjdę z wody jeśli nie zrobię mu zdjęcia z przodu. Na szczęście udało mi się zrobić dobre zdjęcie zanim nie wpadłem w dekompresje. Po 5 dniach intensywnego nurkowania byłem wykończony ale szczęśliwy. Nie udało mi się nadal zobaczyć harlequin Shimo, blu ring octopus i , ale dzięki temu mam po co wrócić.

 

Lebmeh warto połączyć ze zwiedzaniem północnego Sulawesi, niedaleko rozciąga się Tangokko z małymi małpkami wyrakami (Tarsius), czarnymi makakami oraz dzioborożcami, godna polecenia jest całodniowa wycieczka na wulkan i wokół jeziora Tomohon. Północny kraniec Sulawesi dla nurków oferuje jeszcze atrakcyjne spoty nurkowe takie jak wyspa Bunaken, Gangga, Banka. Warto pomyśleć albo o 10 dniowym safari na łódce lub połączonym pobytem w 2 lub 3 ośrodkach. Jeżeli nie zobaczycie wszystkie go za jednym zamachem warto będzie tu wrócić.

 

Bartosz Cieślak

www.bartoszcieslak.com