Najlepsze nurkowania



WaKaToBi – nurkowy raj


Aga i ja nurkujemy intensywnie od 1,5 roku zarówno w polskich jeziorach, Bałtyku, jak i w ciepłych „rajach nurkowych”, np. Morzu Czerwonym, Adriatyku, Oceanie Indyjskim. Pomyśleliśmy jednak o dalszych, mniej popularnych i jeszcze nie w pełni odkrytych miejscach. Zaczęliśmy więc intensywnie przeglądać prasę nurkową, przeczesywać Internet. Tak trafiliśmy na informacje o Szwajcarze, który od 14 lat prowadzi w symbiozie z naturą, lokalną ludnością i władzami resort nurkowy na wysepce leżącej na południowy-wschód od Sulawesi. Wysepka nie ma nazwy, ale akronim nazw czterech większych, sąsiednich wysp: Wangi Wangi, Kaledupa, Tomia i Binongko dał nazwę całemu archipelagowi. Aby skorzystać z oferty tego odległego miejsca, skontaktowaliśmy się poprzez Internet. Divemasterzy w nadesłanej ankiecie zapytali nas o preferencje sprzętowe, żywieniowe, rodzaje ulubionych nurkowań, przekazali istotne informacje. Wskazali również najdogodniejszy sposób przelotu: z Frankfurtu do Singapuru, stamtąd na Bali, gdzie przedstawiciel resortu załatwił wszystkie formalności wizowe i zawiózł nas do hotelu, aby rano przewieźć nas z powrotem na lotnisko, gdzie samolot resortu czekał na nas i grupę 30-tu nurków zebranych z całego świata. Ekipę przetransportowano po ok. 3 godz. lotu na wyspę Tomia (z międzylądowaniem na Komodo). Z Tomii ludową łodzią przepłynęliśmy do celu naszej 36-godzinnej podróży – resortu WaKaToBi. Oczom naszym ukazał się bajkowy widok drewnianych domków krytych liśćmi palm, leżących przy śnieżnobiałej plaży nad turkusową wodą i rafą, skrytych w gaju potężnych dracen i palm. Profesjonalizm prowadzących resort przejawiał się w dopracowaniu każdego szczegółu ważnego dla nurka – bezpieczeństwa, dbałości o odżywianie, sprzęt, higienę. O wysokim standardzie obsługi i wyposażeniu resortu świadczy I-sza nagroda tygodnika „TIME” dla najlepszego resortu nurkowego świata spośród 1200 branych pod uwagę. Nurki w wodach Pacyfiku o przejrzystości do 30 m i temp. 28o C, z założenia trwały min. 70 min., głębokości nie przekraczały 20 m ze względu na fakt największej koncentracji życia podwodnego (choć obserwacje rekinów rafowych i płaszczek sting ray prowadziliśmy poniżej 40 m). Niezwykle bogata rafa, oferująca nieprzebrane rodzaje i ilości ukwiałów; korali miękkich i twardych, nawet w tak rzadkich kolorach jak pomarańczowy, czarny i ciemnozielony; różnorodnych gąbek (łącznie z tak wielkimi, że można było do nich wpłynąć!) obfitowała w 1 cm koniki morskie przytwierdzone ogonkami do różnokolorowych gorgonii; przezroczyste rybki rodzaju gobi i bleni; przezroczyste krewetki; kraby porcelanowe, włochate orangutan crab; różnorodne frogfish; ryby liście; błękitne i czarne węgorze; 0,5 m kalmary; ponad 1 m węże morskie; ryby kamienie; skorpeny; ławice różnokolorowych rybek rafowych; barakud; występujące jedynie w Indonezji ornate ghost pipe fish; wiele rodzajów błazenków zasiedlających różnokolorowe anemony. Ze sporej odległości widzieliśmy mola mola o średnicy ok. 3 m! Całkiem inne wrażenia dostarczały nurki nocne: spotkaliśmy rzadkie mandarinfish, rekiny whitetip, wielkie ślimaki nagoskrzelne i muszlowe, duże kraby, liczne langusty, ośmiornice, duże ryby pudełkowe. Po 4 nurkach dziennie i konsumpcji lokalnych posiłków serwowanych w romantycznej restauracyjce, wieczorem przemieszczaliśmy się do knajpki umieszczonej na skraju rafy i sącząc napoje obserwowaliśmy piękne zachody słońca kryjącego się za porośniętą palmami wysepkę w kształcie rogalika. Z koleżeństwem nurkowym omawialiśmy miniony dzień i słuchaliśmy ich porównań do dotychczas odwiedzanych miejsc – wszyscy twierdzili, że WaKaToBi to prawdziwy raj dla nurków i drugiego takiego miejsca nie znają (a pochodzili z Australii, Nowej Zelandii, RPA, Anglii, RFN, USA, Holandii). Po upojnych 7 dniach spędzonych w WaKaToBi Dive Resort, kolejne 4 dni nurkowe w Tulamben na Bali nie zrobiły na nas silnego wrażenia, mimo penetracji legendarnego wraku USS „Liberty” i lokalnych raf. Jarosław Grabowski