Najlepsze nurkowania



Pura Vida Beach Resort


Przyjazd

Jesteśmy wprawdzie fanami Azji, ale to była nasza pierwsza wizyta na Filipinach. Ponieważ podróż zabukowaliśmy już w grudniu 2005 roku, cieszyliśmy się już od długiego czasu na nasz urlop i przygotowywaliśmy się dokładnie do tego wyjazdu, a nawet kupiliśmy sobie aparat cyfrowy z pasującą obudową. I wtedy zaczął się chaos: Siedzieliśmy już wygodnie w pociągu i chcieliśmy zrelaksowani jechać na lotnisko, gdy okazało się, że torbę z całym naszym filmowym sprzętem pozostawiliśmy na tylnym siedzeniu naszego auta. Frustracja i rozczarowanie były w pierwszym momencie ogromne. Kiedy już się z tym pogodziliśmy, usłyszeliśmy komunikat, że pociąg będzie o 50 minut później na dalekim dworcu we Frankfurcie. Wtedy ucieszyliśmy się, że zdecydowaliśmy się na wcześniejszy pociąg. Kiedy razem z wózkiem z naszymi ciężkimi bagażami znaleźliśmy się na ruchomym schodach, schody się nie poruszyły. Musieliśmy wszystko znieść ze schodów samodzielnie. Dobrze, że jako nurkowie dysponujemy określoną sprawnością. Samolot był punktualny. Przesiadka odbyła się bez problemu, mimo że w Hong Kongu mieliśmy na nią tylko godzinę. Wtedy uznaliśmy, że urlop się zaczął, a stres skończył. Zapomnieliśmy o 3,5 godzinnej podróży do promu, 30- minutowej przeprawie promem i dalszej podróży w godzinach szczytu do Dumaguete.

Przybycie

Odrobinę zmęczeni i zdenerwowani dotarliśmy do Pura Vida, gdzie zostaliśmy miło powitani przez Chrisa słowami „całkiem ładna, długa podróż, prawda?”. Całe otoczenie ośrodka i to nieskomplikowane powitanie sprawiło, że poczuliśmy się już od samego początku w Pura Vida wspaniale. Następnego ranka udało już nam się prawie zapomnieć o trudach podróży i mogliśmy zacząć rozkoszować się naszym urlopem. Jest to wspaniałe miejsce, zorganizowane z dużym zamiłowaniem do detali. Zadowoleni byliśmy także z gotowości niesienia pomocy i przyjacielskości całej załogi Pura Vida, zarówno w kwestii gastronomicznej, jak również nurkowania.

Nurkowanie

Następną wspaniałość przeżyliśmy już podczas naszego nurkowania. Widzieliśmy wspaniały okaz humphead parrotfish, jakiego jeszcze nigdy nie widzieliśmy, ale zawsze chcieliśmy. I to na miejscu tuż przy bazie. Rozkoszowaliśmy się wszystkimi nurkowaniami. Zachwyceni byliśmy olbrzymią ilością ślimaków, frog fish (dużych i małych) i koników morskich. Również nurkowania na Apo Island z jeszcze niezniszczonymi koralami, były fascynujące. Absolutną koniecznością są naturalnie nurkowania na Pier. Tutaj ma się wrażenie, że na tym małym odcinku natura chciała zaprezentować wszystko, co ma do zaoferowania. Nie do opisania. Ponieważ na Pier wiele osób teraz nurkuje należy szczególnie uważać, by nie zniszczyć tego wspaniałego miejsca. Spędziliśmy swój urlop jedynie w Pura Vida, ale nie było nudno. Miejsca nurkowe, które są tam odwiedzane są wszystkie tak piękne, że chętnie nurkowaliśmy na nich więcej razy.

Wycieczki

Wycieczka do wodospadu Casarora jest bez wątpienia godna polecenia, ponieważ miejsce to otoczone jest przepięknym krajobrazem. Kolejnym interesującym przeżyciem jest targ Malatapay. Sprzedawcy nie naciskają, lecz są bardzo mili i sympatyczni, gdy wykaże się zainteresowanie ich produktami. Podróż ta sprawiła nam tyle radości, że ją powtórzyliśmy, nie odmawiając sobie skosztowania filipińskiej specjalności „lechon”.

Podsumowanie

Przy recepcji obsługa chętnie pomoże w zorganizowaniu wycieczek. Można liczyć na punktualność i niezawodność organizatorów. Mimo początkowych trudności udało nam się przeżyć wymarzony urlop. Możemy spokojnie wszystkim polecić pobyt w Pura Vida. To naprawdę mały raj. Zauważa się wiele rzeczy stworzonych przez nurków dla nurków. Podobało nam się również, że całe wyposażenie (pokoi, restauracji) zrobione jest z bambusa. W Pura Vida panuje przyjemna atmosfera, do której przyczyniają się Filipińczycy ze swoją naturalną uprzejmością. Również restauracja zachęca swoją pyszną kuchnią. Można rozkoszować się potrawami w restauracji i przekąskami w barze w przyjemnej atmosferze. Nam wszystko się naprawdę podobało. Planujemy znowu się tam wybrać, tym razem jednak ze sprzętem fotograficznym ;-).