Najlepsze nurkowania



Polinezja Francuska: Rangiroa Moorea


We wrześniu/ październiku spełniliśmy swoje dawne marzenie- podróż w serce Morza Południowego do Francuskiej Polinezji.

Przelot i transfery

Wylecieliśmy z Frankfurtu nad Menem do Londynu/ Heathrow liniami Lufthansa, stamtąd przez Los Angeles do Papetee/ Tahiti. Samoloty były punktualne. Obsługa podczas długiego lotu Air New Zealnd była wspaniała, ta linia lotnicza to naprawdę dobry wybór. Bardzo czasochłonne i nerwowe były kontrole bezpieczeństwa na Heathrow- ale nie ma problemu jeśli ma to służyć bezpieczeństwu. Amerykanie w Los Angeles widzieli to już mniej surowo. Do tego jednak jedno spostrzeżenie: Chociaż nasz bagaż został nadany z Frankfurtu do Tahiti, to w Los Angeles musiał znowu być nadany. Wcześnie rano dotarliśmy do Papeete. Stamtąd zostaliśmy odebrani przez agenta Tahiti Tours, który poza tradycyjnym łańcuszkiem z kwiatów dostarczył nam wszystkie vouchery potrzebne we Francuskiej Polinezji i zabrał, zostaliśmy zabrani z głównej wyspy- Papeete. Wszystko wspaniale się udało. Dalszy lot na Moorea (trwa 10 minut) odbył się pierwszym lotem Air Moorea. Nadbagaż nie ma przy tym locie żadnego znaczenie, ponieważ bagaże wszystkich pasażerów kładzie się po prostu na wielką wagę. W hotelu byliśmy o 7:30, zameldować mogliśmy się jednakże dopiero o 11:00 Lot między Tahiti a Rangiroa (trwa około godziny) odbywa się liniami Air Tahiti. Bezpłatny bagaż wynosi 20 kg i 5 kg bagażu podręcznego. Nurkowie przy przedstawieniu swojego certyfikatu nurkowego otrzymują dodatkowe 5 kg. Na opłatę za nadbagaż można otrzymać zniżkę jeśli się zapłaci za przelot w dwie strony. Jeśli dobrze pamiętam to zapłaciliśmy za nadbagaż 60 EUR za 15 kg (zniżka od tej sumy to 30%)

Hotele i nurkowanie

W Moorea spędziliśmy 11 nocy w hotelu Hibiscus. Jest to mały, rodzinny ośrodek z odrobinę już starszymi, ale czystymi, zbudowanymi w typowym dla Morza Południowego stylu bungalowami i zabranym ogrodem. Z naszego bungalowu mieliśmy wspaniały widok na lagunę. Każdego ranka budzeni byliśmy punktualnie o 6:00 przez pianie kogutów. Może nie każdemu by się to spodobało, ale dla nas był to wspaniały początek dnia. Nurkowaliśmy z bazą Moorea Fun Dive z Edmee i Rolandem. Nurkowanie jest naprawdę bezstresowe, żadnych prądów, przezroczysta woda, wyprawy łodzią (ze względu na nasz czas pobytu) z małą ilością nurkowań na morzu. Przy nurkowaniu za każdym razem ma się okazje podziwiać całą przepiękną panoramę Moorea- zatokę Opanohu, Cook, góry w tle. Są to naprawdę jedne z najpiękniejszych miejsc na świecie, które można podziwiać z wody. Ale także świat podwodny ma wiele do zaoferowania. Baza daje gwarancje spotkania rekinów. Kto podczas nurkowania, nie zobaczy żadnego rekina, nie musi za nie płacić. My musieliśmy zapłacić za wszystkie. Widzieliśmy rekiny białopłetwe, czarnopłetwe, szare rekiny rafowe. Wiele jest tu żółwi, różne rodzaje makreli, tuńczyki, duże mureny, barakudy, napoleony, orlenie i cała gama rybek rafowych. Stan korali jest w porządku, wiele gatunków zachwyca. Nie widzieliśmy żadnych miękkich korali. Kto chce przy spokojnej i przejrzystej wodzie zobaczyć mnóstwo rekinów, ten na pewno będzie zachwycony tym co Roland i Edmee mają do zaoferowania. Najlepszą częścią naszego wyjazdu było nie wątpliwie spotkanie z humbakami. Podczas naszych nurkowań regularnie słyszeliśmy ich „śpiew’. Podczas jednej wyprawy, kiedy nurkowaliśmy z fajkami udało nam się je spotkać, jedną długą na ok. 16 metrów krowę morską z dzieckiem. Szczególnie z tym młodym zwierzątkiem (ok. 4-5 metrów) mieliśmy prawdziwy kontakt wzrokowy- niezapomniane przeżycie.

Rangiroa

Na Rangiroa spędziliśmy 8 nocy w hotelu Novotel Rangiroa Beach. Hotel posiada piękne, nowe bungalowy, z naszego mieliśmy znowu wspaniały widok na lagunę. Rangiroa to koralowy atol z długą na 80 km i szeroką na 30 km laguną. Lotnisko leży na kawałku ziemi szerokim na 100-300 metrów, długim na 12 km i ograniczonym dwoma kanałami- Tiputa i Avatur. Ponieważ przeważająca część przepływu wody odbywa się między ogromną laguną, a otwartym morzem przez te pasaże, łatwo więc sobie wyobrazić jakie prądy tam są. Nurkowaliśmy z bazą Raie Manta Club. Wszystkie nurkowania prowadzone były przez przewodników. Nurkowania odbywały się we wspomnianych wyżej kanałach lub w ich bliskiej okolicy. Raie Manta Club posiada przy każdym kanale swoją bazę. Ponieważ nasz hotel położony był w środku kawałka ziemi byliśmy codziennie zabierani pick- upem (zawsze bardzo punktualnie) i zawożeni do bazy. Jeśli ktoś chce odbyć kolejne nurkowanie na innym kanale, pakuje swój sprzęt i zostaje zawieziony do innej bazy. Nurkuje się z dużych Zodiaków. Trzeba więc wsiadać na ponton. Kto widzi w tym problem przekona się, że problemu tu nie ma. Załoga wie jak pomóc dostać się na pokład. Podwodny świat jest po prostu wspaniały. W kanale Tiputa żyje rodzina dużych delfinów. Nurkowaliśmy tam 10 razy a 7 razy spotkaliśmy delfiny. Podczas jednego z takich nurkowań trwającego 60 minut przez 40 minut towarzyszyły nam 3 delfiny. W kanale Avatura znajdują się rekiny. Całkiem blisko podpływają szare rekiny rafowe i srebrnopłetwe. Rekiny przez jakiś czas towarzyszą nurkom poczym znikają w głębinie. Dokarmianie jest oczywiście zabronione, ale zgodnie ze słowami naszych miejscowych przewodników bardzo popularne. W obu kanałach widzieliśmy mnóstwo innych dużych ryb: manty, orlenie, tuńczyki, makrele, napoleony, barakudy. Poza tym podczas każdego nurkowania spotykaliśmy chociaż jednego żółwia. Podczas nurkowania w kanale Tiputa zostaliśmy otoczeni na wolnej wodzie przez szare rekiny rafowe, gdy spojrzeliśmy w głębinę okazało się, że są tam setki tych zwierząt. Ze względu na prądy w kanałach nurkuje się tylko przy napływającej wodzie. Dwa razy udało nam się po nurkowaniu w kanale Tiputa ponurkować z fajkami na lagunie w towarzystwie mant, które mogliśmy również obserwować na cleaning station. Podczas drogi powrotnej spędziliśmy naszą ostatnią noc na Tahiti w hotelu Maeva Beach.

Podsumowanie

Polinezja Francuska jest niewątpliwie godnym polecenia celem podróży, zarówno jeśli chodzi o to co znajduje się nad jak i pod powierzchnią wody. Na pewno jeszcze tu wrócimy. Należy jednak wziąć pod uwagę, że dodatkowe koszty pobytu są bardzo wysokie. Można ich jednak uniknąć nie chodząc do restauracji itp. Jeszcze kilka uwag Jak opuszcza się teren Hibiscusa znajduje się bezpośrednio po prawej stronie najlepsza restauracja jaką tam znaleźliśmy, jednak należy pamiętać o tym co napisałem o dodatkowych kosztach... W Rangiroa Beach mieliśmy opcję HB, to naprawdę się opłacało. W Maeva Beach, Manfred wypił swoje najlepsze Daiquiri od czasu pobytu na Kubie w 1991, a on dużo podróżuje. Erna & Manfred Pax