|
|


Stingray - Safari nurkowe na MalediwachOpis:Nie miałam dosyć dużych oczekiwań co do łodzi i jej wyposażenia, zostałam jednak bardzo pozytywnie zaskoczona. Stingray jest przytulnym ale przestronnym drewnianym statkiem, bardzo zadbanym.
Ponieważ na pokładzie było jedynie 13 osób, każdy z nas miał dla siebie więcej miejsca.
Obsługa na pokładzie była dobra, trudno ją jednak porównać do łodzi z wyższej klasy. To samo dotyczy jedzenia. Załoga jednak bardzo o nas dbała.
Jednego wieczoru został zorganizowany piknik na wyspie. Młodzi chłopcy zbudowali z piasku wspaniałego rekina wielorybiego i ozdobiła nasz stół świecami.
Miejscowy cruise director świetnie wykonywał swoją pracę. Łodzi towarzyszyła dodatkowa łódka- dhoni, na której przechowywany jest kompresor i sprzęt nurkowy, stąd odbywają się też nurkowania.
Przebieg dnia wyglądał mniej więcej tak: o 6 rano pobudka, szybka kawa lub herbata, intro i pierwsze nurkowaniem. Po nurkowaniu śniadanie i krótka drzemka, następnie drugie nurkowanie ok. 11. później obiad, drzemka a po południu trzecie a zarazem ostatnie nurkowanie.
Nurkowanie
W sumie odbyliśmy 17 nurkowań, w tym jedno nocne. Reguły przy nurkowaniu są bardzo sztywne: nie można nurkować głębiej niż na 30 metrów, nurkowania dekompresyjne są zabronione, nie można nurkować bez check dive i bojki, a między ostatnim nurkowaniem a odlotem musi być co najmniej 24- godzinna przerwa. Na początku zawsze nurkuje się w grupie, później można nurkować parami.
Hitem naszej wyprawy były 3 rekiny wielorybie, 3 manty, wiele rekinów, żółwi, muren i płaszczek. Korale, w zależności od miejsca były trochę uboższe niż te które zobaczyć można, np. w Indonezji. Część miejsc miała jednak wspaniałe korale. Do tego spotkaliśmy wiele dużych ryb i ławic. O dziwo udało nam się też zobaczyć frogfish.
W sumie spędziłam fantastyczny tydzień z dużą ilością słońca, niewielką ilością deszczu, miłymi ludźmi i wspaniałymi nurkowaniami.
Wyjazd, mimo że nie był planowany długo, bardzo się udał.
Relacja z rejsuKraj: Malediwy
|
|
 | |
|
|